4 lipca 2014 Martyna Mierzwa

Relacja z Austin + jak z tym studiowaniem w USA

image_pdfimage_print
Ostatnio wybraliśmy się na weekend do Austin, stolicy Texasu. 
Znajduje się tam najlepszy (i najdroższy) uniwersytet w Texasie. 
Koszty jakie studenci muszą płacić za uczenie się tam i utrzymanie to jakieś kpiny! 
Sam apartament miesięcznie to koszt od $700. Ceny za studia przekraczają $20 tyś.  (około 70 tyś zł) za semestr ! 
 Trzeba być nie tylko bogatym, ale też wziąć kredyt studencki. 

Teraz porównajmy studiowanie w naszym kraju.
 Wiadomo nie można do końca tego tak przeliczać, koszty życia i zarobki są całkiem inne,
ale wszyscy narzekają, że nasz rząd okrada nas z pieniędzy.
 A tak na prawdę nie każe nam płacić za studia czy za służbę zdrowia, gdy płacimy ubezpieczenie. Tu jak  ma się ubezpieczenie i tak się płaci za lekarzy. Ceny porównywalne są z naszymi lekarzami prywatnymi. Gdy jednak tego ubezpieczenia się nie posiada… ajjjj krzyż na drogę.  No, ale nie o tym mi dzisiaj opowiadać ! 
 

Będąc w Austin pojechaliśmy też do San Antonio. Podczas mojej pierwszej wizyty w USA właśnie tam byliśmy.
Miałam wtedy 10 lat, ale co nieco zapamiętałam ! Rzeka w środku samego downtown, restauracje 
i sklepiki w okół  przypominają troszkę Wenecję. Oprócz tego pozwiedzaliśmy miejskie galerie i outlet’y, ale co najważniejsze udało mi się w końcu zobaczyć amerykański thrift shop! 
Byłam mega zaskoczona, wszystkie ciuszki posegregowane rozmiarami, rodzajem, sukienki osobno, bluzki osobno, spodenki osobno, buty osobno. Porządek, dobra muzyka, murzyńskie pośladki dookoła i niesamowity klimat ! 
Nie obyło się bez nocnych imprez i alkoholowych gier. Nie wiem dlaczego w Polsce nie jest to takie popularne ! 
Niesamowita zabawa ! 
Wrzucam zdjęcia ! 
blogmix1
 
 
kolejnynabloga
 
 
selfie-checker
 
 
walking2-checker

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress